|
Ostatnie wpisy
Sławomir Dębowski
|
Blog > Komentarze do wpisu
Szczyty na S&P500. Co teraz zamierzają byki?S&P 500 - w piątek doszło do przekroczenia szczytu ze stycznia (1150.45pkt.) o 3 punkty, zamknięcie wypadło na poziomie 1150pkt. W mojej ocenie poniedziałek może być korekcyjny, kolejne dni mogą przynieść dalsze wzrosty. Target szacuję na 1160pkt. Do końca tygodnia powinno dojść do przesilenia i rozpocznie się korekta wzrostów z 25-go lutego - zasięg 1130pkt. WIG20 - ubiegły tydzień przyniósł wzrosty w ślad za rynkiem akcji w USA. Do styczniowego szczytu (2502pkt.) brakuje 86pkt. W przyszłym tygodniu może dojść do testu szczytu. W dłuższej perspektywie możliwe większe spadki. EUR/USD - W zeszłym tygodniu eurodolar odrabiał straty. W piątek dzienne maksimum wypadło na poziomie 1.3795 USD, zamknięcie po 1.3766 USD. Przyszły tydzień może przynieść kontynuację odbicia. Silne opory znajdują się w rejonie 1.3800, 1.3840 oraz 1.3880 USD. W dłuższej perspektywie oczekuję kontynuacji spadków.
Rynek akcji w USA Ostatni tydzień przyniósł kontynuację wzrostów z lutowego minimum. Indeks S&P 500 ustanowił w piątek na początku sesji nowe tegoroczne maksimum na poziomie 1153.4pkt. Styczniowe maksimum (1150.45pkt.) zostało przekroczone o 3 punkty. Szybko jednak doszło do spadku i w efekcie zamknięcie wypadło na poziomie 1150pkt. Z tego zamknięcia nic nie wynika. Patrząc na wykres godzinowy trudno oznaczyć fale z dna z 25-go lutego na poziomie 1086pkt., gdyż zwłaszcza w końcówce tygodnia poszczególne podfale zachodzą na siebie. Prawdopodobnie było to spowodowane bliskością silnego oporu w postaci styczniowego szczytu. O wiele ciekawiej wygląda sytuacja na rynku Nasdaq gdzie przekroczenie szczytu ze stycznia było znacznie większe i nastąpiło szybciej. Ponadto układ fal z dna z 25-go lutego jest o wiele bardziej czytelny. Do piątkowego szczytu (1931.4pkt.) widoczna jest na razie wzrostowa siódemka. Po godzinie 16-tej rozpoczęła się korekta w postaci podfali "8". Może być ona kontynuowana w poniedziałek. Do zakończenia wzrostów brakuje nam jeszcze fali "9". Jej szczyt można szacować na rejon 1950pkt. Powinna się ona zakończyć do końca tygodnia. Warto również pamiętać, że 19-go marca przypada trzeci piątek miesiąca - dzień wygasania kontraktów i opcji. Zmienność na rynku może być wtedy znaczna. Wykres 1. Indeks Nasdaq100 w układzie 2-godzinnym Późniejszy spadek poniżej szczytu z 12-go marca na poziomie 1931.4pkt. (kontrakty CFD na indeks) oznaczać będzie wejście w korektę wzrostów z poziomu 1780pkt. Zniesienie wzrostów o zasięgu 170pkt. (zakładając szczyt na poziomie 1950pkt.) o 38% wypada na poziomie 1885pkt. a więc tuż poniżej wsparcia wyznaczonego przez styczniowe szczyty (1890-1900pkt.). Może się okazać, że byki nie będą w stanie utrzymać się powyżej wsparcia i w efekcie zobaczymy mocniejszy spadek. Teraz możemy wrócić do omówienia sytuacji na indeksie S&P 500. Na bazie oznaczenia dla indeksu Nasdaq 100 można o wiele łatwiej nakreślić co się może wydarzyć na indeksie S&P 500 w przyszłym tygodniu. Wykres 2. Indeks S&P 500 w układzie 2-godzinnym W poniedziałek może dojść do niewielkiego pogłębienia dna z piątku (1147pkt.). Potem oczekuję kilkusesyjnej fali wzrostów. Powinna się ona zakończyć do końca tygodnia. Target szacuję na 1160pkt. Gdy bykom wydawać się już będzie, że pokonały szczyt ze stycznia przyjdzie mocniejsza korekta, która sprowadzi indeks poniżej styczniowego szczytu. Zniesienie wzrostów z 25-go lutego o 38% (zakładając szczyt na poziomie 1160pkt.) wypada w rejonie 1130pkt. Znajduje się tam ważne wsparcie w postaci dolnego ograniczenia 2-tygodniowej konsolidacji ze stycznia. W przyszłym tygodniu danych makro będzie bardzo dużo. W poniedziałek: indeks NY Empire State, napływ kapitałów długoterminowych, produkcja przemysłowa w lutym, indeks rynku nieruchomości NAHB. We wtorek: pozwolenia na budowę domów i rozpoczęte budowy domów, ceny importu i eksportu, decyzja FOMC ws. stóp procentowych. W środę: wnioski o kredyt hipoteczny, inflacja PPI. W czwartek: wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, inflacja CPI, indeks FED z Filadelfii, indeks wskaźników wyprzedzających Conference Board. W piątek wygasają marcowe serie kontraktów i opcji. Z dna z lutego pojawiła się na razie wzrostowa trójka (patrz wykres 2). Może się okazać, że wzrosty zakończą się na wzrostowej trójce, wtedy czekają nas spadki w rejon lutowego dna. Jeśli wsparcie w rejonie 1130pkt. się obroni to bykom może się udać doprowadzić do pojawienia się wzrostowej piątki. Czy będzie to oznaczać, że z dna z marca w 2009 roku na wykresie indeksu S&P 500 pojawi się wielka 5-falowa struktura? Jeśli nie będziemy patrzyć na strukturę wzrostów z lipcowego dna do styczniowego szczytu to odpowiedź brzmi tak. Zwracam jednak uwagę, że skoro miałaby to być fala trzecia w blisko rocznej wzrostowej piątce to bez problemu powinniśmy umieć rozpoznać we wzrostach z lipcowego dna do styczniowego szczytu ładną 5-falową strukturę. Tego niestety nie widać. Na rynkach akcji fale trzecie są z reguły najsilniejsze i jak to trafnie ujmuje R. Prechter i A. Frost "fale trzecie można tylko podziwiać". Wzrosty z lipcowego dna trudno jest podziwiać. Ile razy wyjście powyżej poprzedniego szczytu okazywało się pułapką i doprowadzało do głębokich spadków. Czy tak ma wyglądać trend wzrostowy w ramach 6-miesięcznej fali trzeciej? W przyszłym tygodniu pojawi się analiza w której przedstawię różne scenariusze rozwoju sytuacji na giełdach w USA. Obecnie zasygnalizuję tylko co się może wydarzyć w krótkiej kilkumiesięcznej perspektywie na przykładzie jednego scenariusza. Załóżmy, że bykom uda się przepchnąć indeks S&P 500 przez krytyczny opór w rejonie 1150pkt. nie do 1160pkt. ale wyżej może do 1200pkt. Wtedy mamy już tzw. "wzrostową piątkę". Cudzysłów oznacza, że nie jest ona potwierdzona przez wewnętrzny pięciofalowy układ w ramach fali trzeciej. Potem uda się wybronić wsparcie w rejonie 1150pkt. Po czym po kilku tygodniach zobaczymy kolejny szczyt. Wtedy z dna z 2009 roku zobaczymy dużą wzrostową siódemkę. W dłuższej perspektywie rynek nie będzie już w stanie uformować wzrostowej dziewiątki i zacznie spadać. Wzrostowa siódemka ma takie samo znaczenie jak wzrostowa trójka. Nie jest to impuls tylko korekta, dlatego oznaczać to będzie w długim terminie tylko silny korekcyjny ruch w sekularnej bessie zapoczątkowanej w 2000 roku...
GPW w Warszawie Wzrosty na giełdach w USA dotarły do styczniowych szczytów. Patrząc jednak na to co się dzieje na giełdzie w Warszawie i na innych giełdach w Europie do styczniowych szczytów jeszcze nam trochę brakuje. Indeks WIG20 dotarł w piątek do poziomu 2445pkt. i zakończył sesję na poziomie 2416pkt. Do styczniowego szczytu brakuje 86pkt. Indeksy średnich i małych spółek mWIG40 oraz sWIG80 ustanowiły nowe tegoroczne maksima jednak nie zmienia to faktu, że może to być wynik niewielkiej płynności na tych indeksach. Na początku przyszłego tygodnia gdy zakończy się korekta na rynku w USA i pojawią się nowe lokalne szczyty za oceanem, na naszym rynku może dojść do szybkiego podciągnięcia indeksu w rejon styczniowego szczytu (2502pkt.). Czy dojdzie do testu szczytu? Czy zostanie on przynajmniej na krótko pokonany? Trudno powiedzieć. Zasięg wzrostów z lutowego dna na poziomie 2165pkt. jest już bardzo duży i pokusa realizacji zysków będzie ogromna. Z drugiej strony wielu inwestorów tylko czeka aby zamknąć pozycje po szoku jaki przeżyli w trzeciej dekadzie stycznia i pierwszej połowie lutego. O wiele lepsza byłaby sytuacja gdyby wzrosty były wolniejsze a przez to bardziej stabilne. Na rynku mamy obecnie dużą zmienność i ona jest kolejnym argumentem za tym, że w rejonie styczniowego szczytu dojdzie do mocniejszego ruchu w dół.
Wykres 3. Indeks WIG20 w układzie dziennym Popatrzmy jeszcze na strukturę wzrostów z sierpniowego dna do styczniowego szczytu. Trudno byłoby nazwać te wzrosty klasycznym trendem wzrostowym (wykres 3). Lokalne szczyty z sierpnia, października, listopada i grudnia nie stanowiły żadnych wsparć dla pojawiających się później spadkowych korekt. W ciągu ostatnich kilku miesięcy wyjście powyżej poprzedniego szczytu należało wykorzystać do zamknięcia pozycji. Sądzę, że ryzyko, że rynek zachowa się w marcu podobnie jest wysokie.
Eurodolar - nadal we wzrostowej korekcie Od 4-go marca widać było, że strona popytowa uzyskała przewagę na rynku. Spadki schodziły już nie do dolnego ograniczenia kilkutygodniowej konsolidacji w rejonie 1.3440 USD, ale były powstrzymywane w rejonie 1.3530-1.3550 USD. To musiało podnieść morale strony popytowej i doprowadzić wreszcie do wybicia w górę ponad silny opór w rejonie 1.37 USD. W czwartek próba ta była bardzo szybko zduszona. W piątek podejście do oporu na 1.37 USD i jego przekraczanie było dosyć spokojne. Przed południem osiągnięte zostało dzienne maksimum na poziomie 1.3795 USD. Przez następne godziny obserwowaliśmy korektę wzrostów z poziomu 1.3621 USD. Pierwsza fala spadków dotarła do poziomu 1.3726 USD - jest to zniesienie o 38% fali wzrostowej z poziomu 1.3621 USD. Po godzinie 16-tej doszło do odbicia, dotarło ono do 1.3776 USD. Zamknięcie wypadło na poziomie 1.3766 USD. W mojej ocenie spadki z piątkowego szczytu mogą być jedynie korekcyjne i przyjąć postać fali "a-b-c". Fala "a" dotarła do 1.3726 USD, potem rozpoczęła się wzrostowa fala "b". Może być ona kontynuowana w poniedziałek. Po jej zakończeniu spodziewam się spadków w ramach fali "c". Może ona przetestować dno fali "a". Krytyczne wsparcie znajduje się w rejonie 1.37 USD. Jeśli od piątku eurodolar znajduje się tylko w lokalnej spadkowej korekcie to wsparcie musi być obronione w przeciwnym wypadku gdyby doszło do przebicia tak ważnego wsparcia należy założyć, że blisko miesięczna korekta na eurodolarze uległa zakończeniu. Wykres 4. Eurodolar w układzie godzinnym Sądzę, że bardziej realny jest scenariusz wzrostowy. Po zakończeniu korekty (a-b-c) oczekuję ataku na bardzo silny i ważny opór w rejonie 1.3795-1.3838 USD. Jest on dodatkowo wzmocniony przez dno z 31-go stycznia na poziomie 1.3850 USD. Istnieje kilka argumentów, które wskazują na to, że kilkutygodniowa korekta może się skończyć w rejonie 1.3840 USD. Nie można jednak wykluczyć, że dojdzie do przekroczenia tego pułapu. Zniesienie spadków o 38% ze styczniowego szczytu do dna fali trzeciej znajduje się na poziomie 1.3880 USD. W dłuższej perspektywie oczekuję przesilenia i powrotu do spadków. Pierwsza fala spadków miała zasięg 9 centów, kolejna 11 centów. Gdyby odbicie zakończyło się w rejonie 1.39 USD to można byłoby liczyć na spadki w rejon 1.30 USD. Gdzie należy otwierać krótkie pozycje? Sądzę, że należy spokojnie obserwować kontynuację odbicia i poczekać na pierwsze delikatne sygnały przesilenia. Wiadomo, że samego szczytu nie upolujemy i musimy mieć jakiś wiarygodny sygnał techniczny przemawiający najpierw za możliwością większego ruchu w dół a potem za definitywnym zakończeniem odbicia z lutowego dna.
Złoty w relacji do dolara oraz do euro Przejdźmy teraz do sytuacji na wykresie USD/PLN. Skoro odbicie na eurodolarze może jeszcze potrwać kilka dni, to powinno się to przełożyć na umocnienie złotego względem dolara. Z lutowego szczytu (3.03 PLN) do dna z 8-go marca (2.8223 PLN) pojawiła się spadkowa trójka. W poniedziałek rozpoczęło się odbicie, które koryguje spadki w ramach fali "3". Miejsca na wzrosty było bardzo mało, gdyż dno fali "1" znajduje się już na poziomie 2.8790 PLN (wykres 5). Odbicie dotarło we wtorek do poziomu 2.8782 PLN i szybko doszło do spadków. Kolejny niżej położony szczyt wypadł w czwartek na poziomie 2.8685 PLN. Uważam, że tego dnia doszło do zakończenia wzrostowej korekty w postaci fali "4". Wykres 5. Dolar amerykański w relacji do złotego (USD/PLN) W piątek kurs dolara spadł poniżej dna z 8 marca zamykając się na dziennym minimum na poziomie 2.8162 PLN. W perspektywie najbliższych dni oczekuję dalszych spadków dolara (potwierdzeniem tego powinna być również kontynuacja odbicia na eurodolarze). Ważne wsparcie wyznaczają styczniowe minima w rejonie 2.7720-27870 PLN. Sądzę, że to wsparcie się obroni. Tutaj może się zakończyć spadkowa piątka. Potem powinniśmy zobaczyć co najmniej korekcyjne odbicie. Zniesienie spadków z lutowego szczytu (3.03 PLN) o 38% wypada w rejonie 2.88 PLN. Zasięg odbicia powinien wynieść około 10 groszy. Sądzę, że może to być dobra okazja do zajęcia długich pozycji. Podobna sytuacja występuje na wykresie EUR/PLN aczkolwiek euro jest silniejsze. Piątkowe zamknięcie wypadło na poziomie 3.8805 PLN. Do dna z 8-go marca (3.8493 PLN) brakuje jeszcze 3 grosze. Po przebiciu dna z 8-marca możliwe są nowe minima. W dłuższej perspektywie po zakończeniu spadkowej piątki powinniśmy zobaczyć duże odreagowanie. Tutaj również dobrą okazją będzie otwarcie długich pozycji. (szersze omówienie sytuacji znaleźć można w biuletynie dziennym).
Sławomir Dębowski Główny analityk Globtrex.com
poniedziałek, 15 marca 2010, slawomir.debowski
|